Szczerze mówiąc, niczego się nie spodziewałem. Zapisałem się z kaprysu, gdy kolega wspomniał o KiloCoin podczas lunchu. Trzy tygodnie później sprawdziłem saldo i po prostu wpatrywałem się w telefon. Żadnych arkuszy kalkulacyjnych, żadnych panicznych transakcji o 2 w nocy – tylko liczba, która cicho rosła. Teraz sprawdzam to tak, jak sprawdzam pogodę. Spokojnie.
Nathan Caldwell
Projektant niezależny, Kanada